Inwigilacja 11140358_947218022033798_636159967238534746_n

Published on Sierpień 3rd, 2016 | by admin

0

WYJMIJ Z UCHA KARALUCHA

11140358_947218022033798_636159967238534746_nJeśli mówicie, że nie obchodzi was prawo do prywatności, bo nie macie nic do ukrycia, to tak, jakbyście mówili, iż nie obchodzi was wolność słowa, bo nie macie nic do powiedzenia.

  1. Snowden

Rok 2016, niestety ani na krok nie zbliżył nas, do upragnionej anarchistycznej wolności. Wraz z jego początkiem rząd ogłosił, że pracuje w szybkim tempie nad zmianą ustawy inwigilacyjnej, czytaj: rozprężeniem zasad podsłuchiwania obywateli. Ukrócenie swobód miało już miejsce nie raz, jednak w tym przypadku, rząd wyciągnął lekcje z poprzednich prób, które zakończyły się fiaskiem (ACTA), więc tegoroczna nowelizacja nastąpiła szybko, po cichu, bez konsultacji i opinii zewnętrznych.

Tzw: Projekt Ustawy o Policji wzbudza szczególne kontrowersje ze względu na całkowity brak kontroli czynności podejmowanych przez funkcjonariuszy, a zwłaszcza służb specjalnych. Tam, gdzie dawniej stał Sąd lub Trybunał Konstytucyjny, teraz stoi otwarta furtka. Szczególnie ma to miejsce w przypadku dostępu do danych telekomunikacyjnych, czyli wszelkich informacji, jakie można zebrać inwigilując nasz telefon – od listy kontaktów, przez podsłuchiwanie rozmów, aż po instalacje nadajników GPS. Tzw. billingi nie wymagają już zgody żadnego zewnętrznego urzędu, tak jak miało to miejsce wcześniej. Ponadto, nowa ustawa godzi w wolność Internetu – pozwala na nieograniczony wgląd we wszystkie czynności podejmowane przez nas w Sieci. Służby mogą bezkarnie śledzić co kupujemy, oglądamy czy z kim rozmawiamy, a także jak długo korzystamy z określonych stron. Każdy świadczący usługi drogą internetową, będzie musiał gromadzić i przetrzymywać dane o użytkownikach. Pozwoli to szybko i dokładnie prześledzić interesującą służby osobę. Ta sama ustawa zawiera jednak bezprecedensowe uregulowania dotyczące ochrony parlamentarzystów – to, jak zwykle, tylko czysta polityka i brudne, rządowe rozgrywki.

Niedawno do mediów przeciekła informacja o zawrotnej sumie wydanej przez CBŚ na programy szpiegujące Internet. To istotny fakt, bo o ile policja broni się argumentując, że nowe przepisy znacznie ułatwią im pracę, szczególnie w aspekcie ochrony poszkodowanych lub w czynnościach prewencyjnych, o tyle inne służby wykorzystają dostępne im teraz od ręki środki do rozpracowywania godzących w bezpieczeństwo wewnętrzne państwa osób, czyli wszelkich krytyków władzy i organów urzędniczych, będących ich prawą ręką, lub całą resztę osób uznanych za niewygodnych czy podejrzanych.

Nowelizacja Ustawy o Policji w radykalny sposób zagraża naszemu prywatnemu życiu i ukazuje bezczelność rządzących, pogardę dla społeczeństwa oraz autorytarne zakusy obecnie dominującej grupy politycznej. Będąc projektem poselskim, a nie rządowym, nie dopełniono wymogów konsultacji społecznych i opinii publicznej, powstał więc karzełek prawny – upośledzony, przygotowany niestarannie twór, źródło kolejnych możliwości represji. Domagając się wycofania z tego projektu, Federacja Anarchistyczna wespół z innymi grupami wolnościowymi rozpoczęła cykl pikiet i demonstracji.

Jako pierwszy zbuntował się Śląsk, protestując 9. stycznia b.r. w centrum Katowic. Spotkanie zgromadziło około stu osób, jednak zakończyło się postawieniem zarzutów jednej z nich, za przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu oraz stawianie oporu funkcjonariuszom. Następnie FA ogłosiła Tydzień Antyinwigilacyjny – czas akcji pomiędzy 18. a 24. stycznia. Od tego momentu w wielu miastach kraju organizowano spontanicznie różnorodne wydarzenia, takie jak np. we Wrocławiu – pokaz filmów tematycznych, warsztaty Linux Install Party – spotkanie poświęcone pogłębieniu wiedzy oraz instalowaniu systemów zabezpieczających komputer, a także pikiety wraz z grupami Food Not Bombs. Kolejno do demonstracji przyłączyły się inne miasta: Warszawa, Grodzisk Mazowiecki oraz Poznań (22. stycznia), za nimi Wrocław, ponownie Katowice i Lublin (23. stycznia), na koniec Kraków wraz z lokalnymi ekipami FNB w Gdańsku, Szczecinie, Ostrowie Wielkopolskim, Rzeszowie i Szamotułach (24. stycznia i później). Kostrzyńskie Środowisko Wolnościowe wydało serię ulotek i plakatów, zaś stosowne bannery zawisły nad ulicami min. we Wrocławiu i Łodzi.

Jednak największa demonstracja miała miejsce w Krakowie. Ponad 150 osób przeszło ulicami tego miasta, wznosząc hasła: Stop POPISowej inwigilacji, kończąc spokojny pochód pod Urzędem Wojewódzkim. Kolektywy Food Not Bombs min. w Lublinie, Łodzi i Wrocławiu wydawały swoje posiłki pod hasłem Jedzenie zamiast podsłuchów. Mimo takiego zaangażowania, rząd przyjął ustawę w planowanej formie 7. lutego. W tym samym miesiącu, również w Krakowie, odbyła się kolejna impreza, tym razem o nazwie Crypto Party – spotkanie mające na celu popularyzację technologii chroniących prywatność w Internecie. W Poznaniu zorganizowano Pogrzeb Wolności – happening połączony z przemarszem ku pl. Wolności. Obecnie (marzec) działania koncentrują się na popularyzacji metod szyfrowania oraz propagowaniu wiedzy na temat szczegółów i konsekwencji, jakie niesie za sobą zmieniona ustawa. Cały czas trwają prace nad rozbudową i aktualizacją strony stop inwigilacji.pl

Na koniec przypomnę krótko o szczególnych możliwych zagrożeniach, jakie stwarzają nowe przepisy. W myśl nowej ustawy, aż dziesięć różnych służb będzie mogło mieć niekontrolowany, a być może i nielimitowany dostęp do wszelkich informacji na nasz temat – nowe prawo przerzuca koszty obsługi zapytań funkcjonariuszy na firmy, do których ci się zwracają, a sąd oddaje pola kontroli nad podejmowanymi czynnościami. Dewastuje to nie tylko nasze prawo do prywatności ale przede wszystkim czyni służby niewidzialnymi, ponieważ brak odpowiedzialności przed kimkolwiek stwarza zagrożenie nadużywania dostępu do informacji oraz braku dowodów na nią. Ponadto ustawa rodzi wątpliwości co do kwestii tajemnicy zawodowej lekarzy, prawników i dziennikarzy. Wedle zmian, od teraz to funkcjonariusz po pozyskaniu materiału będzie rozstrzygał, czy pobrane informacje kwalifikują się jako tajemnica zawodu. W razie wątpliwości – wysyła zapytanie do prokuratora, a ten do sądu! To aż trzy jednostki, które zapoznają się z zebranymi materiałami. A przecież funkcjonariusz policji czy służb zainteresowany jest zebraniem jak największej ilości materiału – nie ma więc pewności, że jego decyzja będzie odpowiednia. Co więcej – nowe przepisy znoszą możliwość zażalenia na zwolnienie z tajemnicy zawodowej, a w przypadku wyjaśnionej drogi inwigilacji, ani lekarz ani jakikolwiek inny przedstawiciel zawodu dysponującego zawodową tajemnicą, o inwigilacji i pozyskaniu o niej wiedzy nie będzie informowany. Zatem instytucja zaufania do wykonawców pewnych profesji zostaje całkowicie zniesiona.

Z czasem przekonamy się, jak daleko idące są to zmiany. Jedno jest pewne – kolejna granica prywatności została przekroczona. Czy odpowiedzią na nią będzie powszechne szyfrowanie komunikacji i komunikatorów? Czy może sami zaczniemy inwigilować władzę na inne sposoby? Powodów mamy już zanadto… Do zobaczenia na ulicy!

KKB

tekst ukazał się w nr 1(45)/2016 Innego Świata


About the Author



Comments are closed.

Back to Top ↑